Czas tak szybko leci…

Dopiero szykowaliśmy się do wyjazdu, nie mogliśmy się doczekać pakowania, dopinaliśmy ostatnie sprawy i układaliśmy plan trasy, a tu już mija tydzień od powrotu. Łza się kręci na samą myśl, że następne spotkanie dopiero za rok.

W dniach od 18.04 do 29.04 43-osobowa grupa mieszkańców gminy Będzino miała okazję pojechać z wizytą do naszej bliźniaczej gminy Saint-Yrieix. Podczas pobytu program przygotowywali nasi gospodarze. Byliśmy gośćmi w różnych instytucjach lokalnych i podpatrywaliśmy pracę miejscowej ludności. W drodze do Saint-Yrieix i z powrotem odwiedziliśmy Paryż, Wersal i park rozrywki Futuroscope.

To już po raz dziewiętnasty spotkaliśmy się z naszymi przyjaciółmi z Francji. Tym razem była nasza kolej wyjazdu, my byliśmy gośćmi i odpoczywaliśmy w pięknym otoczeniu winnic, wina i oczywiście koniaków. Ten rok był wyjątkowy. Po raz pierwszy od wielu lat, tak dużo nowych rodzin podjęło się trudów podróży i uczestniczenia z nami podczas wymiany. To jak poznawanie Francji od nowa. Dla nas weteranów to kolejne spotkanie z przyjaciółmi i ich kulturą ale dla „nowych” rodzin to zupełnie inne doświadczenia. Z przyjemnością odpowiadaliśmy na pytania czego mogą się spodziewać i czego oczekiwać. I myślę, że się nie rozczarowali. Każdy zdobył nowe doświadczenia i miał inne wrażenia. Każdy ma swoje wyobrażenie o Francji, ich zwyczajach i kulturze. I pewnie każdy ma ochotę na kolejne spotkanie. Wielu z naszych uczestników miało obawy, jak to będzie. Obcy dom, kultura i właściwie brak prywatności. Wszystkie te wątpliwości zostały rozwiane. Okazało się, że jak tylko się chce to można w krótkim czasie zaprzyjaźnić się z zupełnie obcymi ludźmi, mimo barier językowych i kulturowych. Wystarczy odrobina otwartości, a wszyscy się uśmiechają i korzystają z możliwości bycia razem.

Co roku nachodzą nas wątpliwości, czy warto, jak długo jeszcze, a po co. Po każdej wizycie przyjaciół z Francji w Polsce i Polaków we Francji wątpliwości znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Uczestnictwo nowych rodzin i nowe znajomości tylko upewniają nas w tym, że robimy coś dobrego dla kultury i dla naszej lokalnej społeczności. Bo to nie tylko spotkania przyjaciół z innego kraju, myślę że kilka nowych przyjaźni powstało również między naszymi rodakami. Z niektórymi ludźmi poznaliśmy się właśnie dzięki tym wyjazdom. Mam nadzieję, że wątpliwości będzie coraz mniej i więcej osób z naszego terenu będzie chciało uczestniczyć i cieszyć się z nami wspólnymi spotkaniami. Bardzo wszystkich zapraszamy do współpracy.

Ewa Wodecka-Bordun